USG w ciąży




Dziś trochę ciążowych wspomnień bez których przecież blog parentingowy nie mógł by istnieć. Temat USG w ciąży. 


Doskonale pamiętam pierwsze USG w ciąży z synem. Gdy test wyszedł pozytywny jeszcze tego samego dnia pojechałam do mojego znajomego lekarza na USG. 
Czasami test, testem a ja chciałam przekonać się czy nie jest to ciąża pozamaciczna. Całe szczęście wszystko było w porządku. Pamiętam jednak ten moment, kiedy leżałam na kozetce a lekarz w milczeniu wpatrywał się karane wykonując USG. Ta cisza wydawała mi się wiecznością. Ale potem potwierdził, że jestem w ciąży i mogłam się cieszyć tym faktem. Wiedziałam jednak, że na prawdziwą radość jeszcze za wcześnie. Przede mną 3 pierwsze miesiące, które są decydujące . Są rodzice, którzy nie chcą wiedzieć czy urodzi się chłopczyk czy dziewczynka. Ja chciałam wiedzieć, choć i tak czułam, że pod sercem noszę małego mężczyznę. Będąc w ciąży z synem wybrałam się na połówkowe USG 3D. Jest to niezapomniane wrażenie jak można zobaczyć swoje dziecko, które jeszcze się nie urodziło.


A jak było z córką?


To, że jestem drugi raz w ciąży nie było tak z początku oczywiste. Miesiączka mi się spóźniała zrobiłam test, który nie był jednoznacznie pozytywny. Co to znaczy? Na teście jedna kreseczka była dość wyraźna a druga dość słaba. Powtórzyłam znowu test i ponownie wyszło to samo. Na pierwszej wizycie lekarz nie był w stanie stwierdzić czy jestem w ciąży. Zrobiłam test BETA, który potwierdził, że to ciąża. Tylko obawiałam się ciąży pozamacicznej, bo na drugiej wizycie za tydzień również nic nie było widać podczas USG. Ostatecznie jednak wszystko dobrze się skończyło i na trzeciej wizycie lekarz upewnił mnie, że wszystko jest w porządku. 


Ja uwielbiałam USG w ciąży chyba jak każda kobieta w tym szczególnym okresie. Mogłam zobaczyć moje jeszcze nie narodzone dzieci. I dla mnie było to coś cudownego. Za każdym razem serce biło mi co raz mocniej gdy czekałam na to badanie. Mam każde zdjęcie USG. Jest to niezwykła pamiątka i mam w planach, podarować je moim dzieciom gdy już będą dorosłe.

3 komentarze:

  1. Oj, ja w ciąży żyłam od usg do usg. I na 3D też byłam choć wyszło głupio. Córka wyglądała jakby miała ogromny nos, a urodziła się z malusieńkim. :D Zawsze też podchodziłam do usg z dużą dozą dystansu. Niby chodziłam do super polecanego lekarza z doświadczeniem i masą dyplomów, ale... Nasłuchałam się o partaczach, którzy wróżyli np. zespół Downa, a dzieciątko urodziło się zdrowe, albo wróżyli wadę serca, na szczęście okazało się że się mylili...

    Zapraszam, choć nie zmuszam ;) - nominacja LBA :) http://www.chichotkitrzpiotki.pl/2015/11/poznajmy-sie-lepiej-11-faktow-o-mnie.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj. Nominowalam Cie do Liebster Blog Award. Pytania
    znajdziesz na moim blogu.

    Zapraszam do wspólnej zabawy i pozdrawiam cieplutko.

    http://healthylifestylemum.blogspot.com/2015/11/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuje za nominację oczywiście postaram nadal brać udział w zabawie mimo, że byłam już nominowana 5 razy.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.